Kler, czyli parę słów o tym, jaki jest przepis na dobry PR

Na ekranach kin możemy oglądać jeden z najbardziej kontrowersyjnych filmów ostatnich lat „Kler” w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego i Wojciecha Rzehaka. Zanim odbyła się jego premiera w mediach, ba w całej Polsce zawrzało. W podsumowaniu cytowanym przez mój ulubiony portal branżowy (wirtualnemedia.pl*) czytamy, że wartość reklamowa publikacji, które się do dzisiaj ukazały, wynosi ponad 60 milionów złotych. WOW! To naprawdę robi wrażenie. Kto z was miał do dyspozycji kiedykolwiek taki budżet?

Film od samego początku jako projekt miał bardzo duży potencjał medialny. Kontrowersyjny temat, jakim są, kulisy funkcjonowania kościoła niejako od razu gwarantował sporą ilość publikacji. Jednak gdyby ten film ukazał się kilka lat temu czy miałby szansę na tak dużą, bezpłatną promocję? Jak sądzicie?

Moim zdaniem nie.

To, co stało się nawozem nuklearnym to emisja tego obrazu dzisiaj, gdy u władzy jest siła, która funkcjonuje w tzw. przeze mnie prokatolickim trendzie.

Celowo użyłam eufemizmu, bo chcę uniknąć dyskusji poglądowych a zwrócić uwagę na to, że wykorzystanie odpowiedniego KONTEKSTU może być bardzo POMOCNE (lekko mówiąc), przy planowaniu działań komunikacyjnych. Patrzenie dalej niż na czubek własnego nosa w tym przypadku może się bardzo opłacić. Znajomość branży, monitorowanie konkurencji, świadomość ogólnego tonu narracji, pamiętanie o tym, gdzie znajduje się nasz projekt, organizacja, firma, produkt bardzo pomaga w tworzeniu atrakcyjnych dla mediów działań. Branie pod uwagę tego wszystkiego, co dzieje się w bliższym i dalszym otoczeniu może nam bardzo pomóc stworzyć projekt z dużym potencjałem medialnym.

Ilość wygenerowanych punktów styku związanych z „Klerem” jest tak ogromna, że niewielu było w stanie uchronić się przed informacją o tym kontrowersyjnym obrazie. A to oznacza sukces dla twórców tego projektu. Oglądalność filmu już w pierwszy weekend jest największa od ostatnich 30 lat!!! Czyli nie dość, że sprzedaż poszybowała do sprzedażowego nieba, to twórcy zaoszczędzili ogromny budżet-przypomnę tylko, że mowa o 60 milionach złotych-który w innym przypadku musieliby wydać na promocję filmu.

I przypomniało mi się, stare i jakże prawdziwe powiedzenie. Stanowi ono moim skromnym zdaniem idealną pointę tej historii: Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta:)

Miejcie je w pamięci, gdy następnym razem przyjdzie wam kreować projekt, który ma zainteresować media. Myślę, że wizja 60 milionów złotych (aaaa!!!!)  w publikacjach jest kusząca na tyle, że warto przekonać do takiego podejścia do tematu klientów, szefa albo kogoś innego, kto stoi wam na drodze:)

*https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/publikacje-o-filmie-klerze-w-internecie-ile-wartosc-reklamowa

USP bez wartości, kontekstu i historii to wydmuszka

Uwielbiam takie piatki 13-go, gdy natykasz się na kampanię i masz gęsią skórkę…aaaaa 🙂 Tak, tak, można połączyć przekaz reklamowy z wartościami i jeszcze w minimalistycznej formie przekazać USP.

Bo USP bez wartości, bez historii, bez kontekstu dzisiaj jest tylko i wyłącznie wydmuszką:) https://lnkd.in/ebrDT7s

 

Dobrego piątku 13-go <3

 

#loveit #bravostabilo #dobrakampania #wartościimarketingrazem #kontekstrules #uspneedsvalues

Pseudo rozwiązanie?

Jak czytamy w artykule na wirtualnemedia.pl – Izba Wydawców Prasy krytykuje Parlament Europejski za odrzucenie nowego prawa autorskiego

Czytaj więcej na: https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/izba-wydawcow-prasy-krytykuje-pe-za-odrzucenie-nowego-prawa-autorskiego-dlaczego

Odnosząc się do sprawy dyrektywy mającej rozwiązać problem wydawców (jak rozumiem głównie prasowych), to czy naprawdę komukolwiek przeszło przez myśl, iż w ten sposób rozwiązujemy czyjś problem? Serio?

Od lat internet rośnie w siłę, z pomocą każdego z nas. TY TEŻ JESTEŚ MEDIUM i nie musisz wcale od razu być dziennikarzem, wystarczy, że komentujesz albo robisz zakupy w sieci, korzystasz aktywnie z socialmediów.

Jak w tym gąszczu treści odnleźć te z prawem autorskim? Jak wpisują się w to publikacje public relations i tzw. sheary? Jak w dobie, w której jak pokazuje rzeczywistość digital korzyści przynosi łączenie sił i usuwanie barier, można wpaść na pomysł, że jednym dokumentem, taką regulacją będziemy w stanie uniknąć „kopiowania” treści?

Czy jesteśmy w stanie zatamować ten krwotok???

Najlepszym cenzorem jest Google, on premiuje tylko unikalne treści, wystarczy, że zobaczymy w tym swój własny interes i dyrektywa nie bedzie potrzebna.

That’s it!

 

Co ma wspólnego dżem truskawkowy i transmisja na żywo SeeBlogers z PR?

@JurekOwsiak na @SeeBlogers o 26 latach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy:

1. MIEJCIE ZASADY i się ich trzymajcie!

2. Na FOCHU nie można zbudować (udanego – to moja wstawka:)))) ŻYCIA.

3. Niech to co ROBICIE sprawia WAM RADOŚĆ.

4. Nie IZOLUJCIE się, nie dajmy się PODZIELIĆ.

Czy nie wydaje Wam się, że to oczywistości? Kurczę, chyba tak, ale warto o nich sobie przypominać. Dla mnie to podstawy komunikacji nie tylko biznesowej. Bo sprzedaż to transakcja oparta na zaufaniu, by je zdobyć patrz wyżej 🙂

BTW. @SeeBlogers dziekuję za TRANSMISJĘ ON-LINE, mogłam oglądać robiąc dżem truskawkowy :)))

#seeblogers #jurekowsiak #WOŚP #oczywistości #dobramarkatozaufanie #dobramarkatoSPEŁNIONAobietnica #ilovepr #communiation #rules

O MNIE

Odpowiadając na pytanie kim jestem przychodzi mi do głowy jedno: ekspertem od komunikacji i relacji w biznesie.

Od wielu lat prowadzę działania z zakresu public relations, marketingu i edukacji dla klientów z różnych branż. Współprowadzę także agencję public relations BWPR.PL. Mamy na swoim koncie kilkaset zrealizowanych z sukcesami projektów wizerunkowych. Na liście naszych sukcesów są także nominacje do Złotych Spinaczy (nagroda branżowa). Skąd moje zainteresowanie komunikacją? Od zawsze fascynuje mnie człowiek i sposób jego funkcjonowania. Dlatego jakiś czas temu zdecydowałam się na rozpoczęcie studiów z psychologii biznesu na Uniwersytecie SWPS.

Moją misją osobistą jest uczenie ludzi efektywnej KOMUNIKACJI, bo jak sami wiecie, nie zawsze usłyszeć, albo rozmawiać oznacza ZROZUMIEĆ SIĘ.

Moim zdaniem jedyna walutą o jaką w dzisiejszych czasach warto zabiegać jest ZAUFANIE. A ono rodzi się zawsze na drodze porozumienia i zrealizowanych obietnic.

Dlatego, staram się przekazywać kolejnym pokoleniom namietność do mediów, oraz pasję do komunikacji i public relations. Bo w życiu, nie tylko zawodowym warto tworzyć wartościowe RELACJE.

Od kilku lat prowadzę zajęcia w uczelniach wyższych w całej Polsce, m.in. na Uniwersytecie Szczecińskim, Akademii Bydgoskiej, SGGW, Uczelni Łazarskiego oraz w London School of Public Relations (LSPR).

Wiele lat pracy w branży, dla największych marek i w tzw. szoł-bzinesie = bardzo duży stres. Poszukując wyjścia z autostrady, która widoła wprost do wypelania zawodowego poszłam na studia z psychologii biznesu. Dzisiaj, jako dumna absolwentka Uniwersytetu Humanistycznospołecznego SWPS mogę powiedzieć, że  znowu po latach wróciła moja pełna moc działania. Nauczyłam się jak postepować ze sobą i projektami by odbywało się to jednocześnie efektywnie i „zdrowo” dla wszystkich. Jako świeżo upieczony, (ale już z pierwszymi sukcesami na koncie) ekspert w dziedzinie okiełznywania wysokiego napięcia, prowadzę autorskie warsztaty pozwalające nabyć PRAKTYCZNE umiejetności opanowania codziennego stresu i powrotu na tory pełnego zaangażowania zawodowego w biznesie.

Jako maniaczka skuteczności  przez lata poszukiwałam metody, kóra pozwoliłaby dotrzeć do sedna, która stworzyłaby możliwości komunikacji dajacej gwarancję porozumienia, dialogu, który buduje ZAUFANIE, a więc jedyną cenną walutę XXI wieku. Udało mi się znaleźć ją w 2017 roku w Izraelu. Mowa o metodzie opartej o obraz i metaforę czyli Points of You®.

Zarówno w pracy z klientami jak i na szkoleniach korzystam siły OBRAZU I METAFORY.

Realizowane przeze mnie szkolenia i warsztaty dotykają tematyki wizerunku, komunikacji, psychologii, stresu, motywacji i samorealizacji.

Chcesz dowiedzieć się więcej?

Zapraszam do kontaktu:

patrycja_sawicka@primoloko.com.pl

 

NEW! SZKOLENIE: WIZERUNEK, KTÓRY SPRZEDAJE

NEW! SZKOLENIE: WIZERUNEK, KTÓRY SPRZEDAJE

Jesteś ciekawy, dlaczego klienci nie kupują Twoich produktów albo nie korzystają z Twojej oferty? Chcesz dowiedzieć się, co przekonałoby ich do zmiany zdania? Marzysz o zwiększeniu sprzedaży?

Zapraszam na szkolenie inne niż wszystkie. WIZERUNEK, KTÓRY SPRZEDAJE to unikalny mix wiedzy z zakresu marketingu i psychologii ułożony w bardzo merytoryczną całość. To szkolenie to praktyczna dawka informacji, które wdrożone gwarantują ci zwiększenie efektywności prowadzonych działań z zakresu promocji, marketingu i public relations.

Czas trwania: 2 dni

Miejsce:  Szczecin, Gdańsk, Kraków, Poznań, Wrocław, Łódź

Grupa: max 10 osób

Dla kogo? Dla właścicieli, dyrektorów, menedżerów i osób odpowiedzialnych za promocję, marketing i PR w firmach z sektora MŚP – działających w bardzo różnych obszarach.

To szkolenie pozwoli:

– uporządkować wiedzę z zakresu teorii wizerunku, marki, komunikacji;

– ocenić podejmowane do tej pory działania z zakresu komunikacji;

– dokonać autodiagnozy zasobów i potrzeb;

– zaplanować efektywną strategię komunikacji dla swojej firmy, marki, instytucji;

– poznać nowoczesne trendy w działaniach wizerunkowych.

W pierwszym dniu szkolenia:

Dowiemy się, jaki związek z wizerunkiem ma nasze „ja” i nasza pamięć. Odkryjemy tajną broń w walce o uwagę konsumenta, a co ważniejsze – nauczymy się jej używać. Wspólnie zastanowimy się, czego warto robić więcej, a czego mniej oraz gdzie poszukiwać nowych kanałów komunikacji. Będziemy mówić też o tym, że przekaz przekazowi nierówny.

W drugim dniu szkolenia:

Przejdziemy od teorii do praktyki i razem stworzymy strategię działań public relations. Wcześniej dowiemy się, jakie możliwości dają dzisiejszym firmom, ludziom i organizacjom nowe technologie i cyfrowy świat. Zdobędziemy też motywację do wdrożenia mikronawyków, które przynosić będą makroefekty.

W toku szkolenia będziemy pracować w grupach z użyciem metodologii i narzędzi, którą wykorzystują Google i Cirque du Soleil – metody Points of You®.

Points of You® opiera się na metaforze i obrazach. Głównym założeniem metodologii jest integracja dwóch półkul mózgu – prawej, która kontroluje intuicję i emocje, z lewą, odpowiedzialną za analizę. Jest ona osiągana dzięki połączeniu zdjęć pobudzających naszą kreatywność i słownych opisów różnych tematów, aktywizujących analityczną część mózgu. Points of You® przedstawia temat za pomocą elementu wizualnego niezwiązanego w oczywisty sposób z towarzyszącym mu słowem. Walka pomiędzy emocjami a logiką uwalnia ze sztywnych ram. Pozwala też znaleźć nowe perspektywy. Z tego narzędzia korzystają eksperci w 150 krajach na świecie.

Zapisy: patrycja_sawicka[at]primoloko.com.pl

tel. (48) 506 181 076

Zapisz się już teraz!

Rekomendacje:

„Super szkolenie, świetna praca pobudzająca do działania! Dziekuję”.

Kasia z Krakowa, czerwiec 2018

Green Coffee Nero – krótkometrażowy kryzys

Moja ulubiona sieć kawiarnii i jej kryzys. Trzymam kciuki, bo na razie dobrze to rozgrywają.

Mówią co trzeba, ale nie tylko najwazniejsze jest to, że robią to co mówią! Brawo!!!

Wczoraj byłam w Nero i nie ma żadnych ciast z kremem, a wieczorem lokal był zamykany wcześniej bo odbywalo się  zapowiadane, dodatkowe szkolenie.

Nie jest sztuką nie zrobić błędu, sztuką jest zrobić błąd i go umieć naprawić!

Co zwraca uwagę szczególnie, to  osobista wypowiedź Prezesa, można? Można! Nie zasłaniajac się podróżą, spotkaniem służbowym, sztabem ekspertów.

Odwaga cywilna to coś to wspiera marki, zwłaszcza, że to towar deficytowy. A z mojej perspektywy to poza tym tak naprawdę wielka przewaga!

Pamiętajmy, kryzys często jest trampoliną do sukcesu i dlaszego rozwoju.

#kryzys #komunikacja #casestudy #greencaffenero #ilovepr #goodjob #nero #psychologiapr #wizerunek 

https://lnkd.in/g4asqpj

Jak wpłynie na pracę pr nowelizacja Prawa Prasowego?

33 lata czekaliśmy na nowelizację Prawa Prasowego. Główne zmiany dotyczą obszaru autoryzacji. Co oznacza to dla PRowców, Rzeczników Prasowych? Co zmieni się w kontekście funkcjonowania mediów? Czy są adekwatne do czasów i świata mediów w jakim żyjemy?

Informacja o podpisaniu nowelizacji Prawa Prasowego obiegła dzisiaj media.

Największa zmiana dotycząca obszaru autoryzacji dotyczy nie tylko zmniejszenia kar i sankcji związanych w wypadku braku jej nie uzyskania – które były jeszcze poniekąd spadkiem po PRL, ale przede wszystkim czasu jaki od teraz będziemy mieli na autoryzację. I tak w przypadku udzielenia wypowiedzi dla dziennika, mielibyśmy  6 godzin na autoryzację od momentu jej udzielenia, a w przypadku wypowiedzi dla czasopisma 24 godziny. Jeśli nie uda nam się dotrzymać terminów, dziennikarz będzie mógł opublikować publikację w formie jaką przesłał do nas. I co ważne od razu na etapie udzielania wypowiedzi musimy zaznaczyć, że chcemy skorzystać z prawa do autoryzacji by móc jej dokonać.

Nowelizacja ogranicza także zakres zmian, które można wprowadzić w tekście w ramach autoryzacji. Autoryzacją, nie będzie dla przykładu pisanie – tworzenie tekstu/pytań od nowa, ani też całkiem nowe wypowiedzi.

Jaki to może mieć wpływ dla uczestników życia medialnego, firm, instytucji?? Po pierwsze dyscyplina. Ja osobiście zalecam jeszcze większą powściągliwość, uważność w udzielaniu wypowiedzi. Po drugie warto pojmując decyzję o spotkaniu, rozmowie pamiętać o tym, by zaplanować od razu czas na udzielenie autoryzacji. Ewentualnie umówić się na ten termin z dziennikarzem. Jeśli korzystasz z usług profesjonalnej agencji public relations, może ona w Twoim imieniu dopilnować kwestii formalnych. Warto też korzystać z rad i doświadczenia osób zajmujących się PR już na etapie udzielania wypowiedzi, wcześniej po to by skonsultować przed wywiadem, czy udzieleniem wypowiedzi to na co warto zwrócić uwagę i jak reagować na niewygodne pytania. Nasi klienci czasami są bardzo rozczarowani, tym, że dziennikarz nie chce zmienić brzmienia ich pierwotnej wypowiedzi – mówią, „bo ja myślałem, że to taka luźna rozmowa”. Pamiętaj, nawet jeśli jest to Twój zaprzyjaźniony dziennikarz, zgadzając się na udzielenie wypowiedzi wchodzisz na służbowy grunt, wszystko co powiesz może być wykorzystane (przeciwko tobie też!!!). Dlatego warto ważyć słowa, przygotowywać się do udzielenia wypowiedzi, by nie było jak w tym kawale, bo co się już „powie” nie da się „odpowiedzieć”.

Jak ta zmiana wpłynie na relacje pomiędzy PRowcami i przedstawicielami mediów? To zależy. Jeśli mamy dobre relacje, pewnie niewiele. Choć terminy narzucone w ustawie są bardzo wyżyłowane. Nasza praca i tak już dzisiaj oznacza czujność 24/7. Z drugiej strony rodzi się pytanie, czy np. redaktor czasopisma zdąży napisać tekst na tyle szybko by go wysłać do autoryzacji w ciągu 24h od jego napisania? Czas pokaże.

Jedno jest pewne, warto poinformować klientów w najbliższym czasie o tej zmianie.  Nowelizacja ma wejść w życie w ciagu 14 dni od ogłoszenia jej w Dzienniku ustaw.

Czytaj więcej na: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/prawo-prasowe-nowelizacja-podpisana-przez-prezydenta-uregulowano-autoryzacje-usunieto-obowiazek-przestrzegania-linii-redakcyjnej

 

Masz Babo placek, czyli case Łukasza Jakóbiaka i Ellen DeGreeners

Od jakiegoś czasu w sieci trwa ożywiona dyskusja na temat mistyfikacji Łukasza Jakubiaka, jaką okazała się rzekoma wizyta prezentera w studio znanej Amerykanki Ellen DeGenners. Zdeterminowany był na tyle, że nie tylko ogłosił casting na sobowtóra Ellen, ale także  zbudował studio, do złudzenia przypominające to oryginalne, jak i zainwestował środki w sfilmowanie całego przedsięwzięcia. Cel – znaleźć się u prawdziwej Ellen… Czy mu się udało? Jeszcze nie, ale podobno dzięki temu przedsięwzięciu sprzedał kilkadziesiąt wykładów motywacyjnych, więc potwierdza, że było warto. A tymczasem media wieszają na nim psy… Ale czy przyglądając się temu case-owi, jako przypadkowi komunikacji zewnętrznej z otoczeniem, nikomu nie przyszło do głowy pytanie, czy tylko Łukasz odpowiada za to, że NEWS o jego wizycie w studio Ellen DeGreeners został opublikowany na szeroką skalę? Wystarczył mail od prezentera i w ciągu kilku minut NEWS rozszedł się w sieci… BEZ WERYFIKACJI, czy rzeczywiście to tylko jego odpowiedzialność? Jak świat stary ludzie wpadali na wiele pomysłów, ale to właśnie MEDIA nazywane  4 władzą – przynajmniej tak nas uczyli na studiach dziennikarskich – zawsze stały na straży prawdy i ochrony obywateli. Dzisiaj, jak ilustruje ta sytuacja okazuje się, że SENSACJA jest najważniejsza. Bycie na czasie, zdobywanie leadów jest daleko przed prawdą i przed dobrem czytelników. Nie usprawiedliwiam Łukasza, żeby było jasne, dla mnie to case w stylu cel uświęca środki – nie pochwalam, ale zwracam też uwagę na to, że sam niewiele by osiągnął, gdyby nie osoby odpowiedzialne za publikowanie treści na zasięgowych portalach. Mam wrażenie, że dzisiaj często dziennikarze newsowi w mediach internetowych  w ogóle nie są przygotowywani do pełnienia tej roli, albo może raczej, że wydawcy uznali, że ich główna rola to mieć newsa przed wszystkimi…i dopóki media same nie uznają, że szkodzą przede wszystkim sobie, takie sytuacje będą się powtarzały. To ważne, bo już w tej chwili zaufanie do mediów jest na bardzo niskim poziomie. Dlatego sama czekam na dzień, w którym ktoś postanowi wziąć na siebie odpowiedzialność za PUBLIKOWANE SŁOWA. Wtedy stworzymy szansę na to, by zacząć odbudowywać kapitał, jakim jest WIARYGODNOŚĆ MEDIÓW. Z jakiego powodu to ważne? W czasach, gdy nasza uwaga przeciążona jest maksymalną ilością bodźców mamy jeszcze mniejsze, niż kiedyś szanse, by świadomie bronić się przed manipulacją i perswazją. A jak pokazują badania dwóch amerykańskich informatyków: Byrona Reevsa i Clifforda Nassa, media stanowić mogą dla ludzi ekwiwalent rzeczywistości, a utożsamianie przekazu medialnego z rzeczywistością jest bardzo powszechne. Uczestnicy przeprowadzanego przez badaczy eksperymentu „zwracali uwagę, by nie zrobić komputerowi przykrości, czuli się zagrożeni przez coś, co było tylko WIZERUNKIEM. Przypisywali kreskówkom bogatą osobowość, bądź reagowali na głosy w komputerze, zgodnie ze stereotypami płci”. Te zachowania badanych potwierdziły tezę autorów (wbrew intuicyjnym wyobrażeniom), że nasze interakcje z komputerami, telewizją i nowymi mediami są z zasady społeczne i naturalne, tak jak interakcje z innymi ludźmi. Co istotne – stawianie znaku równości pomiędzy mediami, a realnym życiem jest zjawiskiem powszechnym oraz niezależnym od naszej świadomości i nie wynika z niewiedzy, czy młodego wieku. Wiele mówi się o problemie jakim są fake newsy – zarówno Mark Zuckeberg, jak i ostatnie stanowisko Rady Etyki PR (http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/rada-etyki-pr-o-marketingowych-tekstach-udajacych-dziennikarskie-to-wprowadzanie-w-blad-bedziemy-informowac-o-tym-uokik) świadczą o tym, że coraz wyraźniej zdajemy sobie sprawę z tego, że to droga w jedną stronę. Co możemy zrobić dziś? Jako PR -owcy – postępować wg zasad etycznych i nie wysyłać wszystkiego czego zażyczy sobie klient. Jako „medium” – a dzisiaj każdy z nas jest medium – pamiętać o odpowiedzialności za swoje słowa. Osobiście trzymam jeszcze kciuki, by któryś z wydawców rozpoczął, może trudną, ale wartą zachodu, drogę by powrócić do czasów, gdy rola obserwatora rzeczywistości i informowania ludzi była ważniejsza, niż osiągnięcie szybkiego zysku. Bo za chwilę okazać się może, że nikt nas nie czyta, bo nam nie wierzy…

 

W ramach selfie :)

Ludzie są różni. Jedni są fanami sportu i bez opamiętania śledzą dokonania swoich idoli. Inni pasjonują się gotowaniem i dla nich każda chwila jest dobra by przygotować nowe, pyszne danie. Są wśród nas tacy co ich sensem życia są podróże, a także całe grono tych, którzy na drugie imię z chęcią wpisaliby sobie „Karl Lagerfeld”. Mnie tymczasem kręci „globalna komunikacja”, to co ją tworzy, czyli człowiek, medium, przekaz, konstrukcja, język i kontekst, jednym słowem wszystko z czego utkane jest public relations. Przyglądam się bacznie temu co pozwala nam się dogadywać (bądź nie), informować, inspirować, nawiązywać relacje czy wpływać wzajemnie na siebie. Psychologia PR to blog właśnie o tym, co niematerialne, często domniemane, niby niepozorne ale tak naprawdę bardzo, ale to bardzo pożądane. Od 20 lat z sukcesami zajmuje się public relations, a po 5 latach spędzonych na kierunku psychologia biznesu uznałam, że w obszarze działań public relations nie tylko można, ale koniecznie trzeba uwzględniać odkrycia psychologiczne rządzące światem relacji, komunikacji i przekazu. Wykorzystanie fachowej, wiedzy z tego zakresu przy planowaniu strategii, budowaniu wizerunku czy kreowaniu marki umożliwia uzyskanie niespotykanej skuteczności i jak się okazuje jest odpowiedzią na pytanie jak prowadzić działania z zakresu PR by przynosiły długofalowe, pożądane przez nas efekty.

To czego się nauczyłam i uczę każdego dnia, wdrażam w realizowane działania dla naszych klientów. Od kilku lat dzielę się także swoją wiedzą z tego zakresu podczas szkoleń i warsztatów.

Zapraszam do AKTYWNOŚCI:) Lektury, dyskusji i  zadawania pytań:)